Amerykanie rozpoczynają kampanię wyborczą

Społeczeństwo amerykańskie żyje w kraju, gdzie nieustannie trwa jakaś kampania wyborcza. Co prawda wybiera się tu w wyborach bezpośrednich tylko Prezydenta i Kongres, ale w odróżnieniu od zwyczajów europejskich, wyłonienie kandydatów do tych stanowisk wewnątrz własnej partii, przybiera postać szeroko rozpowszechnionej i kosztownej kampanii. Aktualnie, chociaż wybory prezydenckie w tym kraju są dopiero za dwa lata, urzędujący na tym stanowisku Barak Obama jest podejrzewany o to, że rozpoczął właśnie kolejną kampanię, mającą przekonać członków rządzącej partii, ze jest wart tego, aby oddać na niego swój głos w następnych wyborach. W przyszłym roku kampania partyjna nabierze znów rozmachu o jakim można u nas pomarzyć. Jeżdżący po całym kraju politycy nakłaniać będą do poparcia ich w każdy możliwy sposób. Organizowane będą wiece, mitingi, zebrania i festyny. To samo powtórzy się podczas mającej miejsce pod koniec przyszłego roku prawdziwej kampanii wyborczej. Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych przeżyją znów okres karnawału wyborczego. Europejczycy, nie przyzwyczajeni do takiego skumulowania polityki w ich życiu, zapewne wykazaliby swoje niezadowolenie. Jednakże Amerykanie wręcz przeciwnie, są dumni z takiego modelu jaki u nich panuje. Według nich, jest to najbardziej widoczny przykład demokracji, za której siewców się uważają. Amerykański model rządzenia nastawiony jest na jak największe zaangażowanie na każdym szczeblu wyborców i zwykłych obywateli tego kraju. Być może warto brać z nich przykład.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.