Czy zmniejszenie Sejmu ma sens

Jednym z najnowszych pomysłów opozycji na poprawienie według ich zdania pracy rządu, jest zmniejszenie liczebności Sejmu. Jest to dość niespodziewana propozycja, ponieważ nikt wcześniej z tej partii nie wspominał o takim projekcie. Według pomysłodawców tego pomysłu, zmniejszenie ilości zasiadających w ławach sejmowych posłów, miałoby doprowadzić przede wszystkim do zmniejszenia wydatków związanych z utrzymaniem tej instytucji. Są one rzeczywiście niemałe, bowiem sięgają rocznie ponad pół miliarda złotych. Poza tym miałoby to doprowadzić do łatwiejszego głosowania i szybszego uzyskiwania porozumienia. Opinia publiczna, złożona głównie z politologów, socjologów i prawników konstytucjonalistów, orzekła zgodnie, ze jest to zły pomysł, nie prowadzący do niczego. Obecna forma funkcjonowania Sejmu pokazuje, ze nie musi się to kończyć paraliżem prac tej izby, a sprawnym osiąganiu zamierzonych celów. Argument, wskazujący na zmniejszenie kosztów działania Sejmu, jest również nie do końca prawdziwy. Większość wydatków to są to tak zwane koszty stałe, niezależne od wielkości Parlamentu. Należą do nich opłaty za utrzymanie budynków, pensje personelu czy dotacje na różne cele polityczne. Za to koszty wprowadzenia takich zmian, szacuje się na przeszło pół miliarda złotych, które ponosilibyśmy przez następne pięć lat. Partia, która zgłosiła swój projekt, nie chce słuchać tych argumentów, tłumacząc, że głoszą je miłośnicy aktualnie rządzącej partii, obawiając się o swoje stanowiska pracy w rządzie czy administracji.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.