Działanie przeciętnej demokracji

Aktualnie na świecie istnieje wiele demokracji, które absolutnie nie są w stanie zaopiekować się swoimi obywatelami, ale co gorsza nie są nawet w stanie utrzymać aktualnego poziomu finansowania bez ryzykowania całkowitą rynkową zapaścią. Szczególnie fatalne w tym kontekście wydaje się być radzenie sobie z obciążeniami wynikającymi w pierwszej kolejności z rosnącego zadłużenia budżetu krajowego. Przez wiele lat jednak politycy nie znajdowali innego sposobu na skuteczne realizowanie swoich programów przedwyborczych, bez odpowiedniego zaciągania kredytów i pożyczek na rynkach. A ponieważ duże demokracje to cudowni klienci banków oraz prywatnych inwestorów nie brakuje chętnych, którzy gotowi są z miejsca kupić obligacje emitowane przez dany kraj nawet o wartości sięgającej wielu miliardów dolarów. W ten sposób partie polityczne mogły przez wiele lat dodawać kolejne zasiłki i pomoce dla najbiedniejszych, organizować życie obywateli zarówno w sferze zdrowotnej, turystycznej jak i kulturalnej. Z czasem jednak przyszła pora oddawania tych pieniędzy i nagle okazało się, że te rozliczne demokracje są w sporej kropce i nie mają szans na samodzielne wyjście z długów. To natomiast niemal automatycznie doprowadziło obywateli na skraj wytrzymałości i zmusiło ich do postawienia silnego oporu elitom.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.