Echa katastrofy smoleńskiej

Od dnia tragedii pod Smoleńskiem, która pochłonęła wielu członków polskich elit politycznych, minęły już trzy lata, jednak jej echa nadal silnie pobrzmiewają w naszym życiu publicznym. Obok oficjalnej wersji wydarzeń, upatrującej przyczyn katastrofy w fatalnych warunkach atmosferycznych i błędach załogi, popularność zdobyła wersja alternatywna, lansowana przez prawicowych polityków i media. Zgodnie z nią, na pokładzie prezydenckiego samolotu miało dojść do eksplozji, co wskazywałoby nie na nieszczęśliwy wypadek, ale na zamach terrorystyczny. Strona rządowa określa taki scenariusz wydarzeń jako zupełnie nieprawdopodobny i wyssany z palca, co nie przeszkadza jego zwolennikom gorliwie forsować swojej wersji wypadków i na własną rękę szukać winnych. Kolejne rocznice katastrofy upływają części społeczeństwa pod hasłami żądania „prawdy o Smoleńsku”, a działacze opozycji umiejętnie podsycają atmosferę, dorzucając do znanych faktów nowe (często wątpliwej jakości) szczegóły. Kiedy to wszystko się skończy? Wydaje się, że nieprędko – 10 kwietnia 2010 to data w jakiś sposób przełomowa, determinująca kształt polskiej polityki na kilka (kilkanaście?) najbliższych lat. Wiele osób może to irytować czy drażnić – zwłaszcza najbliższe rodziny ofiar katastrofy, potrzebujące przede wszystkim spokoju.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.