Kto zjednoczy lewicę?

Dla nikogo nie jest chyba tajemnicą, że polska lewica od wielu lat przeżywa permanentny kryzys tożsamości – zupełnie jakby sama nie potrafiła zdecydować, czy ważniejsze jest dla jej członków wspomnienie dawnej, peerelowskiej świetności, czy próba dogonienia aktualnych trendów zachodnich. Po wyborach z roku 2005, sromotnie przegranych przez Sojusz Lewicy Demokratycznej pod wodzą Leszka Millera, wydawało się, że ugrupowanie to nieodwołalnie przechodzi już do lamusa. Tak się jednak nie stało. SLD jest obecnie partią raczej słabą i mało wpływową, ale nadal dzierży ponad dwadzieścia szabel w polskim sejmie, a sam Miller – po kilkuletniej nieobecności – niespodziewanie znów zasiadł za sterami partii i zapowiada nowy początek. Sojusz posiada jednak w tej chwili groźnego konkurenta: Ruch Palikota, który zdążył już zagospodarować znaczną część lewicowego elektoratu. Jeszcze jakiś czas temu nieśmiało mówiło się, że być może dobrym rozwiązaniem dla lewej strony sceny politycznej byłoby połączenie sił i wystąpienie pod wspólnym szyldem. Jak to jednak często w polityce bywa, na dywagacjach i wstępnych rozmowach się skończyło. Aktualnie misję zjednoczenia obozu próbuje wziąć na siebie Aleksander Kwaśniewski, jednakże chyba tylko najwięksi optymiści i wierni wielbiciele wierzą w sukces jego przedsięwzięcia.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.