Nowe oblicze terroryzmu

Zamach na mecie maratonu w Bostonie uświadomił Amerykanom (a także szeroko rozumianej społeczności międzynarodowej), że terroryzm wchodzi właśnie w nową fazę. Specjaliści zajmujący się zagadnieniem podkreślają rolę lokalności, regionalności w dalszych możliwych kierunkach rozwoju terrorystycznych doktryn. Stojący za bostońską masakrą bracia Carnajewowie nie byli bezpośrednio związani z żadnym ugrupowaniem typu Al-Kaida. Działali sami, pod wpływem ekstremistycznej islamskiej prasy, w której mieli znaleźć szczegółowe instrukcje, jak skonstruować bombę. Eksperci przewidują, że właśnie taki będzie terroryzm przyszłości: bardzo lokalny i rozdrobniony, a więc niesłychanie trudny do unieszkodliwienia go w porę. Wydaje się zresztą, że sama Al-Kaida doskonale rozumie, jakie korzyści może czerpać z działań oddolnych, bezpośrednio przez siebie niekontrolowanych. To właśnie jej członkowie założyli nieregularnie ukazujący się periodyk „Inspire”, w którym uczą młodych adeptów zabijania, jak skutecznie toczyć dżihad na terytorium nieprzyjaciela (w jednym z numerów zamieszczono artykuł samego Osamy ben Ladena). Nikogo nie trzeba chyba przekonywać o zagrożeniu płynącym z owych nauk dla zachodniego świata. Walka z ekstremistami to jedno z największych i najkosztowniejszych wyzwań dla współczesnej cywilizacji.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.