Polityczno-obyczajowa rewolucja

Ostatnie wybory parlamentarne oznaczały dla polskiej polityki prawdziwy obyczajowy przełom. W ich wyniku bowiem po raz pierwszy zasiedli na sali sejmowej posłowie o tzw. nieheteronormatywnej tożsamości płciowej (zdeklarowany homoseksualista Robert Biedroń oraz transseksualna Anna Grodzka – oboje zdobyli mandat z ramienia Ruchu Palikota). To wydarzenie potwierdza stawianą od jakiegoś czasu przez ekspertów tezę, że nasze społeczeństwo staje się coraz bardziej tolerancyjne i otwarte. Być może wciąż sporo nam brakuje do laickiego liberalizmu cechującego Holandię czy Francję, ale widać wyraźnie, że także u nas słabną tradycyjne wpływy Kościoła katolickiego i stereotypowe uprzedzenia wobec odmienności. Poseł Biedroń stał się jedną z twarzy debaty o związkach partnerskich, zakończonej zresztą niepowodzeniem; sejm, po cyklu płomiennych wystąpień zwolenników i przeciwników ustawy, ostatecznie odrzucił projekt. Z kolei Anna Grodzka wzięła mimowolnie udział w przepychance o fotel wicemarszałkini, które to miejsce miała dla niej zwolnić koleżanka z partii, Wanda Nowicka (do zamiany ostatecznie nie doszło, a sprawa Nowickiej stała się jednym z największych skandali trwającej kadencji sejmowej). Działalność obojga posłów nie schodzi jednak wciąż z czołówek prasy – i to zarówno tej poważnej, jak i bulwarowej.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.