Polityk w sutannie

Niewiele jest w Polsce osób, które wzbudzałyby takie kontrowersje, jak ojciec Tadeusz Rydzyk. Toruńskiego redemptorystę zna cały kraj, ale opinie na jego temat są skrajne: we własnym środowisku uchodzi już niemal za świętego, w pozostałych społecznych kręgach ma opinię cynicznego biznesmena i politykiera. Nie da się ukryć, że założone przez niego ponad dwadzieścia lat temu Radio Maryja jest dla wielu polskich katolików wyrocznią zarówno etyczną, jak i polityczną. Jak wytłumaczyć ten fenomen? Komentatorzy niezwiązani ze środowiskiem o. Rydzyka upatrują źródeł powodzenia rozgłośni w alienacji, jaką odczuła część naszego społeczeństwa po zmianach ustrojowych. Ludzie starsi, schorowani i samotni czują się wykluczeni z oficjalnego nurtu życia publicznego; to głównie do nich kieruje swój przekaz radio z Torunia. Mogąc się z nim całkowicie identyfikować, gotowi są do prawdziwych poświęceń dla jego dobra (wystarczy przypomnieć, że wiele słuchaczek oddaje co miesiąc część swoich emerytur „na potrzeby radia”). Ojciec Rydzyk odgrywa jednak także nietuzinkową rolę polityczną – posłowie, którzy zasłużą sobie na jego przychylność, mogą liczyć na częste wizyty w rozgłośni i poparcie w kolejnych wyborach. Inne media często kpią sobie z „radiomaryjnego” elektoratu. Chyba jednak przedwcześnie i niesłusznie.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.