Polska scena polityczna po wyborach

Niedawno minie trzeci miesiąc, jak poszliśmy do urn wyborczych, aby wybrać nowy Parlament. Wyniki naszych decyzji były zgodne z przewidywaniami. Polacy wybrali kontynuację bieżącej polityki rządu. Będzie to pierwszy w powojennej historii przypadek, że stanowisko premiera nie zaznało żadnej zmiany nie tylko przez całą kadencję, ale także i po jej zakończeniu. Premier, który jak wszystko na to wskazuje, będzie nim również przez następne cztery lata, w swoim przemówieniu przez Zgromadzeniem Narodowym zapowiedział, że będzie to okres wzmożonych zmian i reform. Jako najbardziej palący problem, wskazał konieczność zmiany zasad przyznawania emerytur i rent. Poza tym równie ważne jest szybkie ograniczenie deficytu budżetowego, który oscyluje na krawędzi bezpieczeństwa. Słowa te ponownie nie zaskoczyły, albowiem o konieczności tych zmian partia rządząca wspominała jeszcze na długo przez wyborami i było to zgodne z zaleceniami samej Unii jak i ekspertów z dziedziny ekonomii i zarządzania. Wydłużenie wieku emerytalnego budzi wśród tych grup zawodowych, które miałyby na tym ucierpieć, spore rozgoryczenie. Partia opozycyjna, która będzie na takiej samej pozycji względem rządu przez kolejną kadencję, postarał a się już o zagospodarowanie tej części elektoratu, obwiniają premiera o brak zainteresowania losem ludzi. Zdaje się, że dzielący te dwa ugrupowani dół nienawiści, nie będzie w stanie nic zakopać. Jak na razie notowania i wynik wyborczy wskazują, ze Polacy mają coraz bardziej dość takich podziałów.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.