Reformy w służbie obywateli

Jeśli planujemy coś zmieniać, to tylko na lepsze. Tak podpowiada logika i zdrowy rozsądek. Czasem z takiego podejścia rezygnują politycy. Potrafią zaskoczyć, rozśmieszyć albo załamać niektórymi ze swoich pomysłów. Oczywiście wiele reform przysłużyło się mieszkańcom naszego kraju. Posłowie i senatorzy oraz szef rządu mają obowiązek kierować się w swych działaniach dobrem obywateli. Jest to jeden z podstawowych postulatów nowoczesnego, demokratycznego państwa. Takie inicjatywy, jak dłuższy urlop dla świeżo upieczonych rodziców czy wsparcie dla młodych przedsiębiorców zasługują na pochwałę. W edukacji strzałem w dziesiątkę okazał się proces boloński, który podzielił studia na dwa poziomy. Ten zabieg przybliżył polską edukację wyższą do standardów międzynarodowych. Chociaż wielu obywateli się z tym nie zgadza, to jednak przystąpienie do Unii Europejskiej wyszło nam na dobre. Prawie dziesięć lat temu oddano w tej kwestii głos wszystkim Polakom. Wyniki referendum udowodniły, że jesteśmy narodem postępowym i otwartym na zmiany. Niestety nadmiar reform potrafi zaszkodzić. Prostym przykładem takiej sytuacji są zmiany w egzaminie na prawo jazdy. Pomimo dobrych chęci, nowy egzamin teoretyczny przysporzył zarówno zdającym, jak i organizatorom wielu problemów. Przez kilka tygodni w ośrodkach WORD nie dopuszczano kursantów do testów, ponieważ system informatyczny odmówił posłuszeństwa. Zmiany są pożądane i zazwyczaj wychodzą społeczeństwu na dobre… Pod warunkiem, że najpierw sama władza przygotuje się do ich wprowadzenia.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.