Skandalista Jan Hartman

Profesora Jana Hartmana znają właściwie wszyscy, których choć w minimalnym stopniu interesuje życie publiczne. Złośliwi twierdzą, że cała niemal działalność Hartmana koncentruje się na zwróceniu uwagi mediów. I pewnie mają trochę racji – profesor przyznaje, że lubi występować przed kamerą. Dziwić może zatem fakt, iż nie udało mu się po ostatnich wyborach znaleźć w parlamencie – a startował do sejmu z listy SLD. Kto wie: może gdyby wybrał inną partię, ludzie okazaliby się dlań łaskawsi? Ponoć Janusz Palikot proponował mu „jedynkę” na swojej liście w Krakowie, ale profesor odmówił, tłumacząc się nieufnością wobec nowego ugrupowania. Tak czy inaczej, przegrana w wyborach nie przyczyniła się do spadku jego popularności. Prawicowe media co rusz cytują kolejne wywiady z Hartmanem, zarzucając mu działalność wywrotową i szkodzenie Polsce. Sam Hartman, niezrażony, wciąż walczy o liberalizację prawa i obyczajów, piętnuje antysemickie zapędy niektórych środowisk, a przede wszystkim, jako filozof, pracuje naukowo w Collegium Medicum UJ. Ciągle jednak podkreśla, że marzy mu się prawdziwe wejście do świata polityki. Zamierza zatem wystartować w kolejnych wyborach, choć na razie nie zdradza, z czyjego ramienia. Czy za drugim podejściem jego popularność okaże się wystarczająca? Wszystko w rękach wyborców.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.