Stosunki polsko-niemieckie

Wśród komentatorów panuje niemal powszechna zgoda co do tego, że trwające przez dwa lata rządy Prawa i Sprawiedliwości odbiły się bardzo negatywnie na kształcie stosunków polsko-niemieckich. Bracia Kaczyńscy za wszelką cenę usiłowali zaszczepić w społeczeństwie nieufność wobec Niemców, ci ostatni zaś nie pozostawali im dłużni (przypomnijmy choćby pamiętny rysunek satyryczny z „Kartoflami”, opublikowany w jednym z największych niemieckich dzienników). Prześciganie się w złośliwościach ustało dopiero po wymianie polskiej ekipy rządzącej. Donald Tusk od pierwszych dni pracy swojego gabinetu kładł duży nacisk na poprawę relacji z zachodnim sąsiadem, otaczając się doradcami w rodzaju profesora Władysława Bartoszewskiego – a więc człowieka z oczywistych względów szalenie wyczulonego na kwestię niemiecką. Wydaje się, że nowa strategia przyniosła zamierzony efekt. Tusk przy każdej okazji podkreśla przyjaźń łączącą go z obecną kanclerz Niemiec Angelą Merkel, ona zaś z dumą przyznaje się do swoich polskich korzeni (ten aspekt jej życiorysu wyszedł na jaw dzięki niedawnej publikacji biografii Merkel). Oboje przypominają ponadto, że kontakty między naszymi krajami jeszcze nigdy w historii nie były tak dobre i przyjazne jak dzisiaj, i że należy je za wszelką cenę pielęgnować – wbrew różnym demagogicznym podszeptom.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.