Węgierski rząd coraz bardziej traci poparcie

Nasi południowi sąsiedzi od trzech lat nie mogą się otrząsnąć z kryzysu ekonomicznego, w jaki wpadli podczas masowego wycofania się wielu zagranicznych inwestorów podczas pamiętnych dni załamania gospodarczego w Stanach Zjednoczonych. Węgierski Premier, zamiast uspokoić rynki finansowe i grono przedsiębiorców, wzmógł tylko poczucie niepokoju. Jego decyzje o przeznaczeniu wszystkich rezerw walutowych kraju na interwencję na rynku walutowych, spowodowały zdziwienie wszystkich krajów, które są zaangażowane w tym kraju. Było to jedno wielkie fiasko, kosztujące Węgry kilka miliardów euro. Po wprowadzeniu kolejnego podatku mającego załatać dziurę powstałą po tym pomyśle, ludzie zaczęli coraz poważniej się buntować. Liczne protesty i manifestacje doprowadziły do spadku poparcia dla rządu do poziomu trzech procent. Jednakże Premier nie zamierzał ustąpić, dalej konsekwentnie obciążając mieszkańców Węgier nowymi daninami na rzecz państwa. Sprawą zainteresował się już Prezydent tego kraju, który chociaż ma konstytucyjnie ograniczone prawa w tym zakresie, namawiał usilnie Premiera do złożenia dymisji. Po półtora roku protestów i dalszego pogorszenia gospodarki węgierskiej, istnieje szansa na zmianę na tym stanowisku. Wymusił to w pewnym sensie Bank Światowy. Budapeszt starał się o kolejną pożyczkę w wysokości ośmiu miliardów euro, na poprawę kondycji własnego przemysłu. Bank jako jeden z warunków, podał konieczność uspokojenia sytuacji społecznej na Węgrzech. Była to aż za bardzo czytelna aluzja co do osoby urzędującego jeszcze Premiera.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.