Zmiany w szkolnictwie wyższym

Filarem dobrze prosperującego społeczeństwa jest między innymi edukacja. W ciągu ostatnich dziesięciu lat w polskiej szkole oraz placówkach akademickich zaszły ogromne zmiany. Część z nich zasługuje na aprobatę, inne tylko rozczarowują. Aktualny rząd w dalszym ciągu planuje wprowadzanie reform. Za organizację nauki w szkołach odpowiedzialne jest Ministerstwo Edukacji Narodowej. Studenci oraz pracownicy naukowi podlegają Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego. MEN rozpoczęło radykalne reformy ponad dziesięć lat temu. W miejsce ośmioletnich szkół podstawowych powstały gimnazja. Liceum skrócono do trzech lat, a egzaminem końcowym uczyniono tak zwaną nową maturę. Stała się ona przepustką na studia wyższe. O ile skrócenie szkoły średniej to fatalny pomysł, to matura jako egzamin wstępny znacznie uprościła życie kandydatom. Niestety ograniczony zakres materiału oraz forma testowa arkuszy maturalnych nie służy gruntownemu pogłębianiu wiedzy. Najnowszym pomysłem MEN jest rezygnacja z tradycyjnego podziału na przedmioty, takie jak biologia czy historia. Dzieci mają również decydować o swojej przyszłości już w gimnazjum. Kolejnym śmiesznym pomysłem jest wysłanie sześciolatków do szkół, które nie są do tego przygotowane. W edukacji wyższej również zachodzą zmiany. Kilka lat temu wprowadzono system boloński, wychodząc naprzeciw wymaganiom Unii Europejskiej. Jednak dalsze reformy raczej zaszkodziły studentom. Płatny drugi kierunek oraz pogłębienie biurokracji to tylko kilka przykładów. Czy polityka działa w służbie polskiej nauki? Jak widać, nie zawsze.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.