Życie w Korei Północnej

Korea Północna ma opinię najbardziej zamkniętego państwa świata. Kraje zachodnie nie wiedzą do końca, co się dzieje na terytorium podległym dynastii Kimów, muszą zatem polegać na relacjach uciekinierów oraz coraz dokładniejszych zdjęciach satelitarnych. Opowieści ludzi, którzy zdołali umknąć komunistycznej dyktaturze, bywają często porażające. Przewija się w nich nieustannie wątek powszechnego głodu, indoktrynacji, radykalnego ograniczenia swobód obywatelskich. Zgodnie ze sformułowaną przez Kim Ir Sena filozofią „samodzielności” („dżucze”), państwo północnokoreańskie stawia sobie za cel niezależność ustrojową od czynników zewnętrznych. W praktyce oznacza to tyle, że władza do dzisiaj hołduje modelowi rządzenia charakterystycznemu dla wczesnego stalinizmu w Europie Środkowej i Wschodniej. Ekonomiczne skutki takiej polityki odbijają się oczywiście głównie na obywatelach – niedożywionych, pracujących często ponad siły, zdanych na pomoc humanitarną organizacji międzynarodowych. Ponura legenda otacza północnokoreańskie obozy koncentracyjne, szczegółowo i drastycznie opisywane przez tych, którym udało się wyjść z nich cało. Świat wydaje się być wobec wszystkich tych okropności bezsilny. Czy jednak naprawdę posiadamy moralne prawo do zaniechania jakiejkolwiek reakcji? Moralne autorytety Zachodu uparcie milczą.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.